Porady

11 marca 2016 r. “skończą” się w Polsce chwilówki

koniec chwilówek w Polsce

Tak jak 16 lat temu Joanna Szczepkowska, na łamach Dziennika Telewizyjnego obwieściła 4 czerwca koniec komunizmu, tak 11 marca 2016 r. dla paru ekspertów w branży skończą się w Polsce tzw. “chwilówki”. Czy tak będzie? Czy można postawić tak odważną hipotezę?

Jeszcze na przełomie 2014/2015 roku, nie wiele osób spodziewało się tak dużych zmian w sektorze pozabankowym. Starania branży, aby uregulować rynek, które trwały z przerwami od 2013 r. w końcu przyniosły owoce, lecz nie koniecznie oczekiwane.  Rząd PO-PSL, uwzględniając tylko niektóre postulaty, kierując się “dobrem” konsumentów uchwalił nową tzw. “ustawę antylichwiarską“. Przeciąganie liny między członkami Związku Firm Pożyczkowych i Providentem zakończyło się porażką wszystkich, ze wskazaniem na lidera w branży pożyczek stacjonarnych. Warto odnotować i zapamiętać postawę firmy Wonga, która w trakcie prac nad ustawą zajęła stanowisko “oczekujące”.

Gorąca atmosfera w komisji przeniosła się do prasy i TVP. Obydwie strony zarzucały sobie nieuczciwe praktyki. Doszło nawet do otwartego konfliktu między prezesem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców — Cezarym Kaźmierczakiem reprezentującym ZFP, a Providentem, który zakończył się pozwami sądowymi.

Ustawa antylichwiarska nałożyła na firmy pożyczkowe kaganiec pozaodsetkowy, wynoszący 25 proc. kwoty pożyczki plus 30 proc. kwoty pożyczki w skali roku. Na jej podstawie przestanie się opłacać również rolować pożyczki (Polecam wpis Macieja Samcika z Wyborczej). Oznacza to, że konsument nie będzie mógł w nieskończoność przedłużać chwilówek, a firma na tym zarabiać.

Kolejnym ciosem dla branży, choć niekoniecznie dla wszystkich, stała się nowa ustawa bankowa PIS-u.  Nakłada ona daninę na rzecz skarbu państwa, wynoszącą 0,44% wartości aktywów firm pożyczkowych. Limit, od którego podatek zapłacą firmy wynosi 200 mln złotych. W wysokości limitu wypowiedział się ZFP, który postulował podniesienie go do 500 mln złotych. Nietrudno się domyślić, kto by się załapał na proponowany przez Związek wyższy pułap, a kto nie.

Dla osób mniej zorientowanych limit ustalony przez nowy rząd PIS-u uderzy w największych graczy na rynku chwilówek. Typowe średniaki i mikrusy, często z kapitałem polskim nie zapłacą podatku.

Ostatecznie, nowa ustawa antylichwiarska zacznie obowiązywać od 11 marca 2016 r, a podatek bankowy od 1 lutego 2016 roku. Czy czeka nas rewolucja? Czy może ewolucja na rynku?

Zadajmy sobie pytanie: Czym jest chwilówka?

Pytanie wydaje się z pozoru bardzo proste, jednak poznanie jej właściwego znaczenia, odpowie na odważne stwierdzenie w tytule. Gotowi?

Chwilówka, to potocznie przezwana przez Polaków pożyczka gotówkowa, którą pożyczają “na chwilę”. Śledząc wyniki trendów Google, w epoce prehistorycznej dla naszej branży, a więc przed 2012 roku, możemy dojść do interesujących wniosków. Początkowo polscy internauci wpisywali w wyszukiwarce następujące kombinacje słów kluczowych: “pożyczka na krótko”, “pożyczka na chwilę”, czy “na 30 dni”.

Tymczasem w świadomości konsumentów, korzystających z rozwiązań stacjonarnych, pojęcie “na chwilę” zostało uproszczone już dużo wcześniej, i  przyjęło nazwę “chwilówki”. Tak to się utarło, że pani z firmy X, proponowała klientom chwilówki. Tylko, jak moda na chwilówki pojawiła się w internecie?

Postaram się tutaj postawić tezę. Nazwa ta przeniknęła wraz z wejściem do internetu firmy Kredyty-Chwilówki, a także boomem na portale branżowe. Pośrednio w tym udział miał również Vivus. Z jednej strony, spółka Kredyty-Chwilówki swoją nazwą, zapamiętała się klientom stacjonarnym, z drugiej strony pierwsze serwisy pożyczkowe, zaczęły pompować to słowo w opisie firm. Crediteo, jako jeden z pierwszych, długo się opierał się owej modzie. Ulegliśmy dopiero pod faktami dokonanymi. Wyszukiwanie “chwilówek” cały czas rosło, a takie portale jak chwilowo.pl, czy pozyczkaportal.pl zrobiły z niego przysłowiowy wabik, jak się okazało bardzo skuteczny.

Jednak “chwilówka” jako pożyczka konsumencka na okres 30 dni, w wysokości 500 – 1000 zł, w swoim tradycyjnym znaczeniu przechodzi już do lamusa. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Chwilówka jest jak Triceratops!

Chwilówka zgodnie z zapisami w nowej ustawie, brana zgodnie z nazwą “na moment” i na niewielką kwotę przestanie się opłacać firmom pozabankowym. Jak wynika z badań Instytutu Analiz Rynkowych, udostępnionych w kwartalniku Promeritum, mikropożyczki udzielane w klasycznym znaczeniu “chwilówek”, czyli na 30 dni przyniosą firmom straty.

Koszty chwilówek po wejściu ustawy antylichwiarskiej

Badanie IRF na zlecenie ZFP źródło: https://zfp.org.pl/promeritum/

Badanie to jest potwierdzeniem przypuszczeń i wstępnych analiz firm, które należą do ZFP. Co z niego wynika?

Skoro, chwilówka jak to została omówiona wcześniej, nie spełni dwóch podstawowych kryteriów: czasu i kwoty, to czy będzie ją można jeszcze nazwać nadal chwilówką? Czym możemy wyjaśnić posunięcia największych firm, które już testują rozwiązania ratalne? Czy decyzja Wonga i innych graczy, świadczy w jakim kierunku wieje “wiatr zmian”? Czy przypadkiem Zaplo od Vivusa nie jest tylko balonem próbnym, jak bardzo Polacy polubią raty?

Moim zdaniem, klasyczne chwilówki znane do tej pory “wyginą” niczym dinozaury. Są one teraz niczym Triceratopsy w Kredzie, zanim doszło do kataklizmu. Oczywiście, zostaną one w świadomości konsumentów, lecz będą to już inne produkty. Nazwane tak samo, ale mające za zadanie związać klienta z firmą na dłużej i nie jak do tej pory: “dajemy i wyciskamy z niego tyle, ile się da (przedłużenia, opłaty karne za parę dni zwłoki itd.).

Koniec z firmami-wampirami!

To będzie nowa jakość, którą będą umieli dostarczyć tylko najlepsi. Odpadną działające po staremu, firmy wampiry, które żyły z rolowania i opłat windykacyjnych. Jednym słowem, kto nie założy białe rękawiczki, a dalej będzie chciał działać, niczym kowboje na Dzikim Zachodzie, tego ustrzeli sprawiedliwa ręka Szeryfa (ustawa), jak i sami klienci.

Na koniec

Zastanówmy się, czy nie jesteśmy przypadkiem świadkami znaczącej zmiany w naszym segmencie? Ktoś powie, że pewne regulacje były potrzebne. Naturalnie że były, tylko kto się ich spodziewał, w takiej formie i pod taką postacią? Pewnie nie wielu marzycieli, bodajże jeszcze rok temu. A tak mamy okres oczekiwania, na duże zmiany i jeszcze raz zmiany. 11 marca 2016 r. skończą się w Polsce chwilówki — to pewne. Te stare będziemy mogli włożyć między bajki i opowiadać o nich niegrzecznych klientom, że kiedyś takie były, a teraz to jest już inaczej. Teraz, wydarzy się już za prawie 2 miesiące. Jesteście gotowi?

K.K






Przeczytaj także:

  • Prezydent podpisał ustawę “antylichwiarską”. Koniec “Dzikiego Zachodu” w branży pożyczkowej!

  • Dodaj Opinie

    Zostaw opinię:

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Do Góry