Aktualności

Pierwsze wrażenia po lekturze Promeritum – kwartalnika o parabankach

Pierwszy numer magazynu Promeritum

Od niedawna możemy zapoznać się z pierwszym numerem magazynu Promeritum. Pismo jest adresowane do pracowników branży pozabankowej. Czy zawartość jest interesująca?

Związek Firm Pożyczkowych, którego katalog, nie dawno opisałem, postanowił wypłynąć na głęboką wodę. Promeritum jak zaznacza we wstępniaku Romuald Gnitecki redaktor naczelny, nie jest adresowany do klientów firm pożyczkowych. To dobrze, ponieważ terminologia w nim zawarta z pewnością nie jest przeznaczona dla zwykłego “Kowalskiego”, jak i ton dyskusji dla wszelkiej maści przeciwników — ekspertów firm pożyczkowych.

Spis Treści:

  • “Aktualności”– to co się wydarzyło na rynku pożyczkowym.
  • “Co nas czeka w tym roku” – branża prognozuje.
  • “Pani Alina była w potrzebie” – analiza świątecznych (2014 r.) reklam firm pożyczkowych.
  • “Młodzi a zadłużenie” – czy warto im pożyczać? Czy są rzetelni i spłacają zobowiązania?
  • “Ekonomiści tego nie rozumieją” – dywagacje nad teorią Keynesa, a prawem Sayasa.
  • “Etyka w biznesie” – standardy i zalecenia w obsłudze klienta.
  • “Upadłość konsumencka” – według nowych przepisów.
  • “I już po konsultacjach” – na temat nowej ustawy regulującej sektor szybkich pożyczek pozabankowych.

Pierwsze wrażenie po przeczytaniu Promeritum są pozytywne. Wprawdzie gdzieniegdzie wyczuwalne jest “poklepywanie się po plecach”, to poziom tekstów jest bardzo wysoki. Interesujące są wywiady, jak i opinie branżowe. Ciekawą prognozę rozwoju sektora pozabankowego przedstawił Aleksander Rutkowski, prezes zarządu Kreditech Polska.

Promeritum to magazyn, który ma wnieść dużo pozytywnych wibracji w branży. Z pewnością pomysł na kwartalnik zasługuje na uznanie. Jeśli nadal profesjonalizm i dobry warsztat dziennikarski, będzie miał wyższy priorytet od “wzajemnej adoracji” to chętnie sięgnę po następny numer.






Przeczytaj także:

  • Drugi numer kwartalnika Promeritum już dostępny

  • Dodaj Opinie

    Zostaw opinię:

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Do Góry