Mam Długi

Kiedy pożyczka chwilówka ulega przedawnieniu? Co dalej z długiem?

Przedawnienie długu na przykładzie trzech kobiet

Nie spłaciłaś na czas chwilówki? Masz problemy finansowe i widzisz już komornika pod drzwiami? Pani z windykacji dzwoni do Ciebie i chce zaproponować rozłożenie długu na raty? Poznaj swoje prawa i dowiedz się, kiedy nie musisz już spłacać długu.

Poznajcie trzy bohaterki naszego poradnika. Pani Ela zalegała ze spłatą długu na kwotę 3 tysięcy złotych. Pani Agnieszce uzbierało się już 5 tysięcy złotych, a pani Ewie – 4 tysięcy złotych. Każda z nich jak przeczytacie postąpiła inaczej, ale tylko jedna z nich dzięki znajomości prawa nie musiała uiszczać długu z odsetkami. Jak to możliwe?

Pani Ela zaciągnęła pożyczkę 8 lat temu, w jednej z najbardziej znanych firm pozabankowych w Polsce. Umowę podpisała z przedstawicielem firmy we własnym domu. Miała co tydzień spłacać ratę. Po kilku tygodniach straciła pracę. Póki miała z czego zapłacić, nie było problemu. Na nieszczęście nikt nie chciał ją przyjąć do pracy. Skończyła się “kuroniówka” i Ela nie mogła dalej spłacać pożyczkę. Pracownik firmy dzwonił. Przestrzegano kobietę windykacją i wzywano do zapłaty.

Pani Agnieszka wzięła 8 lata temu na szybko chwilówkę w jednym z oddziałów firmy pożyczkowej. Z zaniedbania, czy świadomie nie spłaciła długu w terminie. Tak jak w przypadku naszej pierwszej bohaterki, tak w przypadku Agnieszki wierzyciel próbował bezskutecznie odzyskać należność.

Ewa wraz ze swoim pierwszym partnerem wzięła 8 lat temu pożyczkę. Póki oboje pracowali, nie było problemów ze spłatą długu. Potem partner Ewy poznał inną kobietę. Ewa mając jeszcze na utrzymaniu córkę, nie miała z czego opłacać rat. W międzyczasie poznała innego mężczyznę i wyprowadziła się wraz z nim oraz dzieckiem do innego miasta.

Każda z nich nie wywiązała się z umowy pożyczkowej i wszczęto w ich sprawie postępowanie windykacyjne. Ostatnie z nich w formie listu poleconego przyszło do naszych pań 7 lat temu. Od tego momentu do dziś, nikt nie zainteresował się dłużniczkami. Do czasu, gdy Ela, Agnieszka i Ewa odebrały telefon od sprawiającej miłe wrażenie — pani z firmy windykacyjnej. Przedstawiciel firmy zaczął pytać o dane osobowe i czy kobiety pamiętają, że mają do spłacenia dług. Co w takiej sytuacji zrobiły nasze panie?

Ela od razu sobie przypomniała o zadłużeniu i zaczęła się tłumaczyć. Gdy pani z windykacji zapytała:

Czy jest Pani świadoma, że nie wywiązała się z umowy pożyczkowej?

Ela odpowiedziała zdenerwowana, że tak. Miła pani zaproponowała jej ugodę i rozłożenie długu na raty. Ela po długim wahaniu zgodziła się na takie warunki dopytując o szczegóły.

Agnieszka postąpiła inaczej. Od razu odpowiedziała, że nie wie o jaki dług chodzi. Życzyła sobie, aby pani z windykacji znanej firmy nie dzwoniła do niej ponownie. Miła pani nagle zmieniła ton i rozpoczęła inną rozmowę.

Ostrzegała dłużniczkę i przedstawiła konsekwencje “braku” współpracy.

Agnieszka rozłączyła się i potem robiła to regularnie. W tym wypadku nie doszło do ugody, ani innej formy nazwijmy to “dialogu”.

Ewa gdy odebrała telefon była również zaskoczona. Wprawdzie szybko przypomniała sobie, że zalega ze spłatą, ale grzecznie przerwała monolog “miłej” pani z windykacji, prosząc o telefon za godzinę lub dwie. Pracownica firmy, która jest przeszkolona w takich odpowiedziach chciała potwierdzić, że Ewa jest dłużnikiem. Niestety Ewa jeszcze raz grzecznie poprosiła o telefon za parę godzin.

Polecamy: Napisz pismo o rozłożenie długu na raty w Vivus

W tym czasie Ewa dowiedziała się, że dług zaciągnięty w firmie pożyczkowej przedawnia się po upływie trzech lat od wyznaczonego terminu spłaty należności. Wierzyciel po raz ostatni wezwał Ewę do zapłaty 7 lat temu. Sprawa nie została skierowana do sądu i skończyła się na ostrzeżeniach.

Nasza bohaterka szybko pojęła, że jej dług uległ przedawnieniu.

Gdy ponownie pracownik zadzwonił do niej, Ewa stanowczo powiedziała, że jej dług uległ przedawnieniu i zgodnie z prawem nic nie musi spłacać. “Miła pani” nagle stała się nie miła, lecz Ewa jej grzecznie podziękowała za rozmowę. Więcej telefonów już nie odbierała.

Co działo się dalej z naszymi bohaterkami?

Ela postąpiła słusznie i spłaciła w końcu dług. Do Agnieszki ciągle wydzwaniano. Przysyłano tzw. “informacje o wszczęciu procedury egzekucyjnej”. W końcu sprawa trafiła do sądu, który wobec tego że kobieta nie stawiła się na rozprawie aby bronić swoich praw, nakazał spłatę należności. Agnieszka dopiero gdy komornik zapukał do jej drzwi, uświadomiła sobie jaki błąd popełniła.

Z kolei Ewa, na pisma od firmy windykacyjnej nie odpowiadała. Niemniej jej sprawa również trafiła do sądu i na I rozprawie kobieta zgłosiła zarzut przedawniania, co spowodowało oddalenie powództwa. Ewa choć jej nadal dłużnikiem i jest wpisana na czarną listę BIK i KRD nie musi (choć powinna!) już nic płacić.

Czy można nie płacić długu, licząc na przedawnienie?

Na przykładzie tych trzech historii ktoś może stwierdzić, że nie warto spłacać należności. Otóż warto, pani Ela nie widnieje dziś w bazach dłużników i nie ma problemów z zaciągnięciem pożyczki. Może wziąć telefon na raty i spełniać swoje zachcianki. Z kolei Agnieszka popełniła jeden poważny błąd — nie skorzystała ze swoich praw i nie zgłosiła zarzutu o przedawnieniu długu. Tym samym — choć nieświadomie uznała fakt, że posiada dług który musi spłacić. Ewa choć wygrała w sądzie — raz że jeszcze przez wiele miesięcy otrzymywała korespondencję od firmy windykacyjnej, to zamknęła sobie drzwi do kredytów i pożyczek w przyszłości.

Pamiętajmy, pożyczka czy chwilówka ulega przedawnieniu w ciągu 3 lat. Zarzut przedawnienia warto złożyć już przy pierwszej czynności procesowej np. w odpowiedzi na pozew czy w sprzeciwie od nakazu zapłaty. Brak naszej odpowiedniej reakcji będzie kluczowe w toku postępowania sądowego.

W sytuacji gdy rozmawiamy po raz pierwszy przez telefon z windykatorem, może dojść do tzw. uznania długu. Przypomnijmy że Ela usłyszała za nim pani się jej przedstawiła, że rozmowa jest nagrywana. W trakcie rozmowy Ela zgodziła się, że nie spłaciła chwilówki. Zgodziła się na polubowne załatwienie sprawy. W razie gdyby pomimo chęci “współpracy” kobieta znowu “zapomniała” spłacić np. w ratach ustalonej kwoty, firma windykacyjna ma dowód w postaci notatki służbowe potwierdzonej nagraniem, że uznała ona dług. Sąd zawsze w takim przypadku nakaże spłatę należności, a od tego krótka już droga do postępowania komorniczego.

Zapamiętajmy również, że nawet jeśli dług uległ przedawnieniu, lecz my w trakcie np. rozmowy telefonicznej w chwili słabości zgodzimy się na współpracę z firmą windykacyjną, to bieg przedawnienia i tak zostanie przerwany gdy sprawa trafi do sądu. Kluczowa jest tutaj asertywność i niedanie się ponieść słowom windykatora. Dlatego Ewa poprosiła o telefon w późniejszym terminie. Nie uznała długu i nie odpisywała na pisma od firmy windykacyjnej.

Pamiętajcie zatem o swoich prawach!






Przeczytaj także:

  • Komornik – co może zająć, a co nie?

  • Masz ogromne długi? Skąd się wzięły i jak nie wpaść…

  • Niespłacona chwilówka? Co mnie czeka? Poznaj konsekwencje

  • Dodaj Opinie

    Zostaw opinię:

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Do Góry