Mam Długi

Co to jest hygge? Ujawniamy nowy sposób na wyjście z długów! Dłużniku już czas!

Hygge a dłużnicy

Czy słyszałeś kiedyś o hygge? Jeśli nie, to świetnie trafiłeś. W tym artykule poruszamy kwestię podejścia do twoich długów i znajdujemy wyjątkowe i niespotykane do tej pory rozwiązanie. Czy jesteś gotowy na hygge?

Jeśli można mówić o “modzie na słowa”, to po sprawdzeniu jej ostatnich trendów zdecydowanie natknąłbyś się na słowo “hygge“. W przeciwieństwie jednak do wyrazów, które popularność uzyskały głównie dzięki brzmieniu, jak przykładowo modne ostatnio wśród młodych ludzi słowo “sztos”, za hygge stoi więcej niż tylko ciekawa, jak często ma to miejsce w przypadku języków skandynawskich, wymowa.

Owszem, niewiele osób spoza Danii wie, jak wymówić to słowo poprawnie. Podobnie jak mało jest osób, które mają dużą wiedzę na temat jego pochodzenia i etymologii. Nie na tym bowiem polegała moda na hygge. Najważniejszą cechą tego wyrazu jest bowiem jego znaczenie. Trudno jest je opisać w sposób prosty. Hygge to komfort, ciepło, poczucie przytulności i bezpieczeństwa. To słowo, które nie jest określeniem jakiegoś stanu, a koncepcją życia, w którym zawsze da się znaleźć coś miłego, choćby przez chwilę.

Dyskomfort dłużnika

W dzisiejszych czasach obciążenia finansowe nie są rzadkie. Według danych GUS, w roku 2015 Polacy byli zadłużeni na niemal bilion złotych. Możliwe zatem, że i Ty musisz żyć z myślą, że masz do spłacenia kredyt czy pożyczkę. Możliwe również, że wywołuje to u Ciebie negatywne uczucia.

Stres wynikający z sytuacji finansowej jest bardzo powszechny. Dłużnik to słowo nacechowane pejoratywnie, ponadto siedzenie z założonymi rękoma czy poświęcanie się czemuś, co niekoniecznie może doprowadzić do poprawy sytuacji finansowej, może wywołać u Ciebie poczucie winy. Pomyślisz wtedy: “co by powiedzieli moi wierzyciele, gdyby zobaczyli, że robię to, zamiast próbować spłacić należności?”.

Takie uczucie jest naturalne. Ale trzeba pamiętać, że człowiek to nie maszyna, a długi to nie wyrok skazujący na ciężkie prace. Każdemu z nas potrzeba czasami chwili odpoczynku, nie tylko fizycznego, ale, być może przede wszystkim, mentalnego. Tu właśnie nieocenione jest ciepło domowego ogniska, czas spędzany z rodziną, ludźmi, których kochamy. Chwile, choćby krótkie, które pozwolą Ci uciec od spowodowanych długami problemów, mogą być bezcenne w dłuższej perspektywie.

Stare powiedzenie mówi: “z niewolnika nie ma pracownika”. Więc niezależnie od tego w jakiej sytuacji się znajdujesz, nie powinieneś od razu wychodzić z założenia, że nic od życia Ci się nie należy. Na tym polega bowiem filozofia hygge, na znajdowaniu chwil wytchnienia nawet w niekomfortowej sytuacji.

Czy dłużnikowi wolno?

Pojawia się zatem pytanie: czy wolno mi żyć w stylu hygge, jeśli jestem dłużnikiem? Odpowiedź jest prosta. Bez hygge wyjście z długów może stać się nawet trudniejsze. W całej tej filozofii nie chodzi bowiem o to, żebyś zupełnie przestał przejmować się problemami. Jej głównym założeniem jest to, że problemy nie powinny całkowicie zaprzątać Ci głowy, że czasami potrzebna jest chwila, w której poczujesz co się dla Ciebie w życiu liczy.

To jest właśnie hygge. Te momenty. Chwile, w których czujesz wewnątrz siebie ciepło, kiedy wydaje Ci się, że jesteś w miejscu, do którego należysz, z ludźmi, z którymi zawsze chcesz być. Albo kiedy siedzisz, pijąc herbatę, kawę, cokolwiek lubisz. Cieszysz się książką, filmem, serialem. Możesz na chwilę zapomnieć o troskach, naładować wewnętrzne akumulatory. Odzyskać siłę potrzebną Ci do działania.

Spłacenie długów nie jest czymś, co może przyjść równie łatwo co pstryknięcie palcami. Choćbyś pracował po szesnaście godzin dziennie, robiąc wszystko, by jak najszybciej i jak najsprawniej być w stanie spłacić zadłużenie, to proces ów i tak zabierze Ci sporo czasu. Oczywiście, wszystko zależy od tego ile zarabiasz, ile jesteś dłużny, od Twoich wierzycieli. Ale mimo wszystko, harowanie bez pozwolenia sobie na chwilę wytchnienia, może wyniszczyć Cię psychicznie i całkowicie odebrać smak życia.

Hygge to chwile wytchnienia. To sprawienie, że krótka przyjemność zostanie w Tobie na długo i sprawi, że zawsze będziesz mógł do tego momentu wrócić myślami. Posiadanie jak największej liczby takich chwil w pamięci może być kluczem do odzyskania psychicznego komfortu, nawet gdy ogarną Cię czarne myśli, a wizja przyszłości będzie napawać Cię strachem.

Szczęśliwy dłużnik

Osoba zadłużona też może być szczęśliwa. Zacznij i ty!

Zresztą, czy dla Twojego wierzyciela naprawdę ważne jest, co robisz przez całą dobę? Tak naprawdę jedyne co się dla niego liczy, to czy będziesz w stanie spłacić zadłużenie. Poza tym on też jest człowiekiem, też ma rodzinę. Też może żyć hygge. Mieć swoje ulubione metody na spędzanie krótkich chwil. Może kochać zabierać swojego syna na ryby, rzucać patyk swojemu psu, czytać klasykę literatury francuskiej.

Wyjście dla każdego

Można więc wszystko to podsumować w prosty sposób. Każdy powinien żyć w stylu hygge, każdemu wolno żyć w stylu hygge. Przecież wszyscy jesteśmy przedstawicielami tego samego gatunku, dzielimy ten sam świat. Dlaczego więc mielibyśmy zakazywać jakiemukolwiek innemu człowiekowi czerpania przyjemności z małych rzeczy?

Dłużnik, który wyjeżdża na drogie wakacje, zmienia co roku samochód, kilka razy w tygodniu jada w ekskluzywnych restauracjach, może sprawiać wrażenie niepoważnego. Ale to nie ma nic wspólnego z hygge. Dłużnik, który zdaje sobie sprawę ze swoich problemów, ale mimo to jest w stanie zapewnić sobie w prosty sposób chwilę komfortu, ma szansę być nie tylko szczęśliwym człowiekiem, ale i wyjść w końcu z finansowego problemu. Dlatego, nawet jeśli masz kłopoty z zadłużeniem, powinieneś starać się żyć zgodnie z filozofią hygge.






Przeczytaj także:

  • Jak sobie radzić ze stresem i długami? 6 wskazówek, by…

  • Gdy masz długi i ciągle oszczędzasz to możesz popaść w…

  • Pozbywamy się szybko długów! Ekstremalne oszczędzanie z Crediteo.pl

  • Dodaj Opinie

    Zostaw opinię:

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    Do Góry